FORUM ŚLUBNE POZNAŃ :: Zobacz temat - Dowcipy
FORUM ŚLUBNE POZNAŃ Strona Główna FORUM ŚLUBNE POZNAŃ
Największe forum poświęcone organizacji ślubu i wesela w Wielkopolsce

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  KalendarzKalendarz  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Dowcipy
Autor Wiadomość
Suerte 

Dołączyła: 21 Sty 2010
Posty: 34
Skąd: Wlkp
Wysłany: 2010-01-21, 19:00   Dowcipy

Siedmioletni chłopczyk idzie sobie chodnikiem w drodze do szkoły.
Podjeżdża samochód. Kierowca opuszcza szybę i mówi :
- Wsiadaj do środka to dam Ci 10 złotych i lizaka !
Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku.
Samochód powoli toczy się za nim.
Znowu się zatrzymuje przy krawężniku...
- No wsiadaj ! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku...
Samochód nadal powoli jedzie za nim.
Znowu się zatrzymuje.
- No nie bądź taki, wsiadaj ! Moja ostatnia oferta - 50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups !
- Oj odczep się Tato ! Kupiłeś Matiza, to musisz z tym żyć...

Podchodzi chłopak do dziewczyny i pyta:
- Hej, księżniczko, w którym zamku straszysz ?
- Za małego masz kucyka, żeby dojechać.

Do klasztoru wpada zakonnica. Biegnie od razu do gabinetu siostry przełożonej i już w drzwiach krzyczy:
- Siostro przełożona, siostro przełożona! Zgwałcili mnie, co robić?!
- Zjeść cytrynę.
- A co? Pomoże...?
- Nie. Ale przynajmniej ten uśmiech zejdzie.

Idzie niedźwiedź przez las, patrzy a tam siedzi sobie mały jeż i wcina jakieś jabłko:
- Co jesz? - pyta.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jez.
Niedźwiedź wyraźnie podenerwowany, ale przysiągł sobie, ze dzisiaj dzień dziecka dla jeży i będzie dla niego miły...
- Co jesz, jeżyku? - pyta grzecznie.
- Co niedźwiedź, misiu?

Siedzą studenci medycyny i farmacji na imprezie. Wbiega wykładowca i mówi:
-Macie się nauczyć książki telefonicznej.
Studenci medycyny pytają:
-Po co?
Studenci farmacji:
-Na kiedy?

Chirurg przed operacją mówi:
-Cii...jak będziesz grzeczny, to dam Ci kawałek
-Stażysta pyta:
-Do kogo pan doktor to powiedział?
-Do tego kota, co siedzi pod krzesłem...
 
 
arohi
[Usunięty]

Wysłany: 2013-09-24, 07:50   

Jakie preferujecie konkursy weselne?
 
 
arohi
[Usunięty]

Wysłany: 2013-09-24, 07:53   

Jakie preferujecie konkursy weselne?
 
 
kamisucha 

Dołączyła: 24 Lut 2015
Posty: 5
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-02-24, 15:22   

Ostatnio od dwóch osób słyszałam, a od trzeciej dostałam maila z taką oto historią. […]

Dzisiaj miał być drugi dzień wesela. Historia prawdziwa.

Pojechałem do swojej znajomej jako osoba towarzysząca dla mojej koleżanki na ślub i wesele.

Zaczęło się o godzinie 9.00 rano. Wszyscy goście pani młodej już stoją przy jej domu. Czekają na przyjazd pana młodego i starosty. Bo jak nakazuje tradycja śląska (nie wiem czy wszędzie), pan młody musi wykupić panią młodą za pomocą starostów, którzy są licytatorami w tej zabawnie przedstawionej aukcji.

[…]

Pani młoda sprzedana za buta, garść miedziaków, platynową kolię, 10 par kluczyków samochodowych i wino marki wino. Błogosławieństwo rodziców bla bla bla.. (tak mi sie już w głowie kotłuje o rosole). Jedziemy do kościoła. Ślub, ksiądz: "Czy Ty[..]? - tak " razy dwa. Ciągle myślę o rosole i roladzie na obiad już mi burczy w brzuchu. Wychodzi piękna para młoda szczęśliwa sypią miedziakami i ryżem WOOOOOOOOW. Standard.

Przyjechaliśmy na sale. Uroczyste przywitanie. Szampan trzaskanie kieliszków. Pan młody sprząta. Tylko powiększa dziurę w brzuchu a na rosół czekamy. Orkiestra na przywitanie jeszcze sto lat. Życzenia i prezenty. I w końcu siadamy do stołu uffff.....

Obrałem strategiczne miejsce z koleżanką, ale wszyscy jeszcze nie siedzą. Talerze na stołach.

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE.

Pan młody bierze mikrofon i prosi grzecznie w pełnej powadze, aby wszyscy zajęli miejsca. Dziadkowie, babcie, ciocie, wujaszki, koledzy, koleżanki, ksiądz proboszcz, orkiestra, kelnerki, kucharze i pozostali goście z rodziny Pana młodego i Pani młodej zasiedli przy stołach (około 120 osób). Gdy krzątanina się skończyła padły słowa młodego do mikrofonu:

"Dziekuję wszystkim za przybycie życzenia i prezenty. Mam dla Was małą niespodziankę schowaną pod każdym talerzem. Proszę o sprawdzenie kopert pod talerzami."

Głęboka cisza. I wszyscy podnoszą talerze. Ja też. Wyciągam koperty, a tam dziewczyna naga siedząca na nagim młodzieńcu. 3 zdjęcia. Rózni goscie mieli inne pozy. Pan młody konczy:

"Dowiedziałem się miesiąc temu, że moja XXXXXX mnie zdradza z tym panem na zdjeciu. Postanowilem w dowód zawodu milosnego to sfotografować i pokazać Wam wszystkim. Nie chciałem odwoływać przyjecia bo i tak jest zaplacone. Inaczej byscie mi nie uwierzyli i byłbym najgorszy gdybym nagle zerwał zwiazek tuz przed weselem. Ksiadz proboszcz mam nadzieje, unieważni małżenstwo, skoro jest jeszcze nie skonsumowane. Dziekuje wszystkim. Wy zostancie i bawcie się. Zdjęcia zachowajcie na pamiątkę."

Wszytkim kopara opadła! Pani młoda się popłakała i jak to baba musiała strzelić młodego w twarz. Takich wyuzdanych zdjęć to bym sie nie spodziewal. Drugim szokiem było to, że PANEM ZDRAJCĄ był kuzyn pana młodego. Rosół zjadłem. Flaszkę dostałem. o 22.00 "impreza" sie zakonczyla. Dzisiaj mial byc drugi dzien wesela, ale nie ma.
 
 
KaczuszkaOla 

Dołączyła: 17 Mar 2015
Posty: 6
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-19, 12:12   

Emilia do dziś jest przekonana, że w kategorii „Najbardziej pechowa Panna Młoda” zajęłaby pierwsze miejsce. – Nie dość, że dzień przed ślubem dostałam okres i w związku z tym byłam rozbita i nie w humorze, to w dodatku… zabrudziłam krwią swoją suknię ślubną! – żali się dziewczyna. – Oczywiście plamę mogli podziwiać wszyscy zgromadzeni goście. Została nawet uwieczniona na kilku fotografiach… Nie wiem, jak to się stało, że zabrudziłam sukienkę. Chyba po prostu w czasie tańca przekrzywiła mi się podpaska. Moja druhna, jak tylko zorientowała się, co się stało, zabrała mnie do łazienki i próbowała zaprać plamę, ale niewiele to pomogło. Musiałam jechać do domu i się przebrać.

Perypetie z kreacją ślubną miała także Agnieszka, która zdecydowała się na suknię z trenem. – Wymarzyłam sobie, że do ołtarza chcę iść w śnieżnobiałej sukni z trenem. Był on oczywiście odpinany, jednak zamierzałam go zdjąć dopiero na weselu. Niestety w momencie, kiedy szliśmy z Maćkiem środkiem kościoła, moja druhna niefortunnie nadepnęła na tren i go rozdarła. Byłam wściekła, za to goście mieli niezły ubaw!

Również 26-letnia Edyta dzień swojego ślubu wspomina z wściekłością. Wszystko przez fryzurę, która nie dotrwała nawet do połowy wieczoru. – Zapisałam się do fryzjerki, którą poleciła mi znajoma. Salon był co prawda nieprzyzwoicie drogi, ale stwierdziłam, że w tym wyjątkowym dniu nie będę oszczędzać – opowiada Edyta. - Wykonana misternie fryzura była oczywiście bardzo piękna, ale co z tego… całkowicie zepsuła się już po kilku godzinach! Na własnym ślubie wyglądałam więc, jakbym dopiero co wyszła z łóżka! :506:
 
 
tissedof 

Dołączyła: 01 Wrz 2016
Posty: 1
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-09-01, 15:56   

Młoda para przybywa do hotelu na noc poślubną.

- Proszę o najlepszy pokój na całą noc! - zarządza pan młody.
Recepcjonista podając klucz mruga do dziewczyny:
- No, maleńka, musisz mu się podobać! On tu zwykle wynajmował pokoje tylko na dwie godziny...
 
 
amadelka 

Dołączyła: 14 Wrz 2016
Posty: 1
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2016-09-14, 13:29   

Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża:
– Wiesz? Dzisiaj mi się poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A jakie piękne! Przymierzyłam – mój rozmiar!
Mąż:
– Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi:
– Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe, na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam – mój rozmiar!
Mąż kręci głową z podziwem:
– Szczęściara z Ciebie. A ja – popatrz – nie wiem czemu, ale szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki – i nie mój rozmiar.
 
 
Alinaa72 

Dołączyła: 06 Gru 2016
Posty: 1
Skąd: warszawa
Wysłany: 2016-12-06, 11:00   

kamisucha napisał/a:
Ostatnio od dwóch osób słyszałam, a od trzeciej dostałam maila z taką oto historią. […]

Dzisiaj miał być drugi dzień wesela. Historia prawdziwa.

Pojechałem do swojej znajomej jako osoba towarzysząca dla mojej koleżanki na ślub i wesele.

Zaczęło się o godzinie 9.00 rano. Wszyscy goście pani młodej już stoją przy jej domu. Czekają na przyjazd pana młodego i starosty. Bo jak nakazuje tradycja śląska (nie wiem czy wszędzie), pan młody musi wykupić panią młodą za pomocą starostów, którzy są licytatorami w tej zabawnie przedstawionej aukcji.

[…]

Pani młoda sprzedana za buta, garść miedziaków, platynową kolię, 10 par kluczyków samochodowych i wino marki wino. Błogosławieństwo rodziców bla bla bla.. (tak mi sie już w głowie kotłuje o rosole). Jedziemy do kościoła. Ślub, ksiądz: "Czy Ty[..]? - tak " razy dwa. Ciągle myślę o rosole i roladzie na obiad już mi burczy w brzuchu. Wychodzi piękna para młoda szczęśliwa sypią miedziakami i ryżem WOOOOOOOOW. Standard.

Przyjechaliśmy na sale. Uroczyste przywitanie. Szampan trzaskanie kieliszków. Pan młody sprząta. Tylko powiększa dziurę w brzuchu a na rosół czekamy. Orkiestra na przywitanie jeszcze sto lat. Życzenia i prezenty. I w końcu siadamy do stołu uffff.....

Obrałem strategiczne miejsce z koleżanką, ale wszyscy jeszcze nie siedzą. Talerze na stołach.

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE.

Pan młody bierze mikrofon i prosi grzecznie w pełnej powadze, aby wszyscy zajęli miejsca. Dziadkowie, babcie, ciocie, wujaszki, koledzy, koleżanki, ksiądz proboszcz, orkiestra, kelnerki, kucharze i pozostali goście z rodziny Pana młodego i Pani młodej zasiedli przy stołach (około 120 osób). Gdy krzątanina się skończyła padły słowa młodego do mikrofonu:

"Dziekuję wszystkim za przybycie życzenia i prezenty. Mam dla Was małą niespodziankę schowaną pod każdym talerzem. Proszę o sprawdzenie kopert pod talerzami."

Głęboka cisza. I wszyscy podnoszą talerze. Ja też. Wyciągam koperty, a tam dziewczyna naga siedząca na nagim młodzieńcu. 3 zdjęcia. Rózni goscie mieli inne pozy. Pan młody konczy:

"Dowiedziałem się miesiąc temu, że moja XXXXXX mnie zdradza z tym panem na zdjeciu. Postanowilem w dowód zawodu milosnego to sfotografować i pokazać Wam wszystkim. Nie chciałem odwoływać przyjecia bo i tak jest zaplacone. Inaczej byscie mi nie uwierzyli i byłbym najgorszy gdybym nagle zerwał zwiazek tuz przed weselem. Ksiadz proboszcz mam nadzieje, unieważni małżenstwo, skoro jest jeszcze nie skonsumowane. Dziekuje wszystkim. Wy zostancie i bawcie się. Zdjęcia zachowajcie na pamiątkę."

Wszytkim kopara opadła! Pani młoda się popłakała i jak to baba musiała strzelić młodego w twarz. Takich wyuzdanych zdjęć to bym sie nie spodziewal. Drugim szokiem było to, że PANEM ZDRAJCĄ był kuzyn pana młodego. Rosół zjadłem. Flaszkę dostałem. o 22.00 "impreza" sie zakonczyla. Dzisiaj mial byc drugi dzien wesela, ale nie ma.



Ta historia jest niesamowita, to jedyna historia przeczytana na forach których przeglądam mnóstwo która mnie tak bardzo zaciekawiła ;-) ciekawi mnie też fakt czy to było naprawdę..
 
 
garg82 

Dołączył: 13 Lut 2017
Posty: 3
Skąd: warszawa
Wysłany: 2017-02-14, 08:05   

To prawda, historia jest naprawde interesująca.
 
 
Marcin123 

Dołączył: 30 Paź 2017
Posty: 2
Skąd: warszawa
Wysłany: 2017-10-31, 14:43   

M³oda para przybywa do hotelu na noc po¶lubn±.

- Proszê o najlepszy pokój na ca³± noc! - zarz±dza pan m³ody.
Recepcjonista podaj±c klucz mruga do dziewczyny:
- No, maleñka, musisz mu siê podobaæ! On tu zwykle wynajmowa³ pokoje tylko na dwie godziny...
 
 
Marcin123 

Dołączył: 30 Paź 2017
Posty: 2
Skąd: warszawa
Wysłany: 2017-10-31, 14:44   

Idzie niedźwiedź przez las, patrzy a tam siedzi sobie mały jeż i wcina jakieś jabłko:
- Co jesz? - pyta.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jez.
Niedźwiedź wyraźnie podenerwowany, ale przysiągł sobie, ze dzisiaj dzień dziecka dla jeży i będzie dla niego miły...
- Co jesz, jeżyku? - pyta grzecznie.
- Co niedźwiedź, misiu?


maty samochodowe
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
statystyki odwiedzin z innych stron
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 18